BRAK PUNKTU WIDZENIA

A oto tekst pozbawiony punktu widzenia:„Wygląda to tak, jakbym to ja mówił, ale to nie ja, tego nie można powiedzieć o mnie. Tylko kilka uogólnień na początek. Jak to zro­bić, jak ja to zrobię, jak postąpić? Przez czystą aporię, czy też przez osłabione twierdzenia i przeczenia stosownie do okoliczności, albo prędzej czy później. I to na ogół biorąc. Mu- sizą być jeszcze inne sposoby. Bo jeśli nie, to należałoby zwątpić we wszystko. To znaczy, że już się zwątpiło we wszystko”.W tej wypowiedzi, która powraca bez prze­rwy do siebie samej, która rozprawia tylko o sobie, nie ma miejsca na punkty widzenia. Ich rolę przejmują rejestry mowy; o ile u Jamesa szkielet dzieła tworzy gra punktów widzenia,o   tyle u Maurice’a Roche’a tworzy go szcze­gólny układ rejestrów. Dotykamy tu granicy, granicy relewancji, jaką może mieć badanie aspektu językowego tekstu, ponieważ aspekt ten jest zawsze solidarny z samą fikcją.

 

Witaj na moim serwisie dotyczącym tematyki domu i rodziny! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów parentingowych. Mam nadzieję, że tematyka Ci się spodoba i będziesz mnie często odwiedzać. Zapraszam do czytania!