LICZNA GROMADA

  1. Liczna gromada włościan wilanowskich w swych od­świętnych granatowych sukmanach wyprzęgła konie i pociągnęła powóz. Koło cukierni Bliklego Paderew­ski pokazał ją żonie, mówiąc: — Tu zwykle zachodzi­łem z konserwatorium i kilka razy grałem”.Zaczęło się wszystko od aktorskiej giełdy. Waydel Dmochowska wspomina: „Widywałam wówczas przez okno wygolone twarze. Wiedziałam, że są to aktorzy, poznawało się ich po tym nieomylnie, gdyż prawie wszyscy panowie nosili wówczas zarost, brody, fawo­ryty, baczki lub co najmniej wąsy… Wytłumaczono mi, że schodzą się tu przeważnie artyści poszukujący engagement, często przyjezdni z prowincji. Snadź mieli dużo czasu, zasiadywali się godzinami, czytali gazety obsadzone na długich kijach, dyskutowali z ożywieniem i wyrazistą gestykulacją.

Witaj na moim serwisie dotyczącym tematyki domu i rodziny! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów parentingowych. Mam nadzieję, że tematyka Ci się spodoba i będziesz mnie często odwiedzać. Zapraszam do czytania!